
Już od pierwszych minut naszego spotkania organizacyjnego z Ewą i Mikołajem złapałam świetny kontakt – być może było to spowodowane ich pozytywną energią którą chłonęłam całymi garściami i którą przekazywali mi w trakcie naszej rozmowy. Bardzo szybko złapaliśmy wspólny język.
Jadąc do nich w dniu ślubu wiedziałam, że będzie dużo świetnej zabawy i moc radości. Tak było!
Przygotowania Państwa Młodych zdecydowanie odbywały się w rytmie slow. Oczywiście, czuć było lekką ekscytację i wyczekiwanie, ale dzięki rodzicom w których mieli wielkie wsparcie, młodzi świetnie sobie poradzili. Przyznam się Wam szczerze, że uwielbiam gdy w przygotowaniach pomagają Rodzice – dzięki temu czuć w powietrzu wielką troskę, choć, cóż, czasami wzruszenie sięga zenitu!
Ślub był wyjątkowy, odbył się w jednym z piękniejszych kościołów jakie miałam okazję zobaczyć w Warszawie – w Klasztorze Dominikanów na Służewiu. Chór i cała otoczka powodowała wręcz ciarki na plecach!
Po ślubie, mając krótką chwilę pomiędzy życzeniami a weselem, zabrałam Młodych na krótki plener ślubny, bez którego nie wyobrażam sobie tego dnia! Zawsze zachęcam, aby znaleźć chwilę na kilka zdjęć w trakcie których młodzi mogą w końcu cieszyć się sobą – pamiętajcie, tych emocji nie da się powtórzyć!
Jeszcze tylko tradycyjne przywitanie chlebem i solą i zabawa rozpoczęta, parkiet aż wrzał! Działo się! Aż żal było wracać do domu. Dziękuję za ten dzień!











































































