Są sesje do których masz ochotę wracać. Pary z którymi spokojnie mogłabyś umówić się na imprezę. Czas który fajnie powspominać. Jak pewnie domyślacie się po takim wstępie – to właśnie ta para ( zresztą cała rodzina jest fantastyczna! Pozdrawiam gorąco!).
Mimo jawnej niechęci Dawida do zdjęć, ta sesja narzeczeńska była bardzo udana, spontaniczna i zabawna – i o to w tym chodzi – ja wiem, Dawid pewnie ma inne zdanie, ale ja już wiem swoje!
Piękne okoliczności przyrody w podwarszawskim Konstancinie również zrobiły swoje. Ech.. tylko te komary! Ale nie można mieć wszystkiego, prawda?
Sesja narzeczeńska może być totalnie różnorodna, początek w mieście a potem zachód słońca kawałek dalej np.: nad wodą? Czemu nie! Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia!











































