Ona z Warszawy, On z Oświęcimia, a jednak poznali się w Ostródzie. Teraz mieszkają w Anglii wraz ze swoją niespełna trzyletnią córką. Organizacja wesela zza granicy w mieście którego się właściwie nie zna, to nie lada wyczyn, a Karolina poradziła sobie z tym idealnie! Zabrakło tylko czasu na sesję poślubną. Dlatego jak tylko mieli chwilę, a ja wolny termin, wsiadłam samochód wraz z moim mężem i pojechaliśmy do Oświęcimia. Muszę przyznać, że uwielbiam jechać setki kilometrów, aby się z Wami spotkać! Jak zwykle było warto!


















































